Wypowiedzi po sezonie [14.10.2010]
Karol Wyka:
Sezon 2010 uznaje za szczęśliwie zakończony. W tym roku startowałem w całym sezonie WPP oraz w kilku rundach GSMP. W WPP niestety nie udało się skończyć dwóch z sześciu rund, co miało wpływ na końcową klasyfikację sezonu. Na dwóch pierwszych rundach miałem awarię samochodu, dwie kolejne rundy pomogły nam sprawdzić i ustawić samochód na dwie ostatnie rundy, gdzie auto było już w pełni przygotowane i nie sprawiało najmniejszych kłopotów. Z tego też względu ostatnie dwie rundy WPP uznaję za najbardziej udane. Na zakończenie sezonu dwa razy stanąłem na pudle, co dało mi niesamowitą motywację na starty w kolejnym roku. W klasyfikacji sezonu zająłem 4 miejsce, z czego jestem zadowolony zważywszy, iż w klasie A-1150 wystartowało w sumie 11 zawodników. Oczywiście pewien niedosyty pozostał.
Sezon 2010 GSMP pozwolił mi na start w Sopocie oraz w Siennej. Niewielka ilość startujących zawodników w klasie A-1150 w całym sezonie GSMP oraz zajęcie dwóch pierwszych miejsc w Siennej pozwoliły mi skończyć sezon na 3 miejscu w klasyfikacji sezonu.
Moje starty w sezonie 2010 nie były by możliwe gdyby nie zaangażowanie całego zespołu BANYMOTORSPORT. Chciałby zacząć od podziękowania dla Piotrka Bany, bez którego z pewnością nie startował bym w sezonie 2010, ale co więcej, najprawdopodobniej nie było by mnie w ogóle w Wyścigach - Piotrek WIELKIE DZIĘKI. Podziękowania również dla firmy NUVALU Commercial Properties, która wspierała mnie w tym sezonie. Za pomoc na zawodach dziękuje również Kocykowi, Kamilowi i Tobiaszowi. Za zdjęcia dziękuje Tommiemu, Marcinowi i Ani. Gratuluje i dziękuje również chłopakom z zespołu: Sebastianowi, Bartkowi, Konradowi i Miłoszowi. Za GSMP podziękowania należą się również mojej konkurencji - Piotrkowi Karniewiczowi.
Konrad Kras:
Zawody w Załużu wieńczyły sezon 2010, spodziewałem się zaciętej rywalizacji przez cały weekend jednak już pierwszy przejazd wyścigowy zdecydował o finalnym rozstrzygnięciu. Awaria głównego konkurenta pozwoliła na spokojną jazdę i zajęcie w ostatnich rundach dwukrotnie pierwszych miejsc. Czas 3:17 nie był spełnieniem oczekiwań ale nie było sensu napinać się i męczyć sprzętu na koniec sezonu... Sezon zakończyłem na pierwszym miejscu w klasie A-1150 co jak na pierwszy pełny rok startów,w którym uczyłem się jazdy wyścigowej jest dla mnie sporym sukcesem. Z nie wszystkich rund jestem zadowolony, ale mam nadzieję że w przyszłym roku czasy jeszcze się poprawią.
Na koniec standardowa część, czyli podziękowania. Dzięki dla Piotra Bany za przygotowanie Seja, dla Bartka Rybienika i Piotra Bogdańskiego za opiekę mechaniczną nad Sejem w Siennej i Załużu. Dzięki dla ekipy z wyscigigorskie.pl za materiały z wyścigów. Dzięki dla moich sponsorów głównych ;) i dla Moniki za opiekę w trakcie zawodów :) Do zobaczenia w sezonie 2011.
P.Bany i S. Kołakowski po raz kolejny V-ce Mistrzami Polski! [30.09.2010]
Sebastian Kołakowski:
Brno powitało nas piękną pogodą jednak pożegnało z płaczem. Ale my
powodu do płaczu raczej nie mamy. Tytuł Vice Mistrza Polski jest!
Zawsze można narzekać i zacytować Adasia Miałczyńskiego "znowu drugi", ale
biorąc pod uwagę nasz okrojony budżet i jedyną zewnętrzną pomoc w
postaci wpisowego, za którą serdecznie dziękujemy Automobilklubowi
Rzemieślnik to należy to uznać za wynik bardzo dobry. Tymbardziej,że
przed nami są doświadczeni zawodnicy obsługiwani przez doświadczony team
z szybkim autem.
Miałem super wyścig od początku musiałem zabrać się do roboty, bo
czasówka na starych oponach dała nam 3 miejsce od końca. Ale na nowych
poczułem wiatr w żaglach i tak pełnym ogniem przez 1,5h. Z Seatem Lidla
poszło łatwo ale szybka Honda Typer a potem Clio sport już zmusiło mnie
do gimnastyki po zakrętach bo na prostej nie miałem szans. Niestety
Piotrek niewiele polatał, bo jechał tylko pół godziny do tego z
urywającym się kołem i ostatnie 20 minut po mokrym na slicku, zatem "fanu" z
jazdy to On nie miał, ale dzielnie utrzymał pozycję. Dlatego po dwóch
godzinach zakończyliśmy zabawę, a plan zakładał że jedziemy 3 godziny tak
samo jak Czesi. Stało się jednak inaczej z powodu awarii wynikającej
chyba ze zmęczenia materiału na piaście, o której być może Piotrek
napiszę coś w swoim komentarzu.
Szkoda, że deszcz nie przyszedł dzień wcześniej tak żeby cały wyścig
trwał w deszczu, bowiem w tym roku nie dane nam było ani razu wygrać
wyścigu, bowiem ani razu nie padało. A uzbrojeni jesteśmy w trzy rodzaje
deszczówek od Michałów przez Yokohamę aż po Hankooki na przesuszający
się tor. Może pojedziemy Epilog i wtedy się przydadzą.
Pozdrawiam wszystkich kibiców którzy interesują się sportami motorowymi i
śledzą chociaż wyniki lub oglądają relacje i zdjęcia z zawodów albo co
najfajniejsze są na naszych zawodach bo to dzięki waszemu zainteresowaniu
rosną szansę na zdobywanie przez nas sponsorów i możliwości ścigania się
dobrze przygotowanym autem na nowych oponach także na czasówce! Zawsze
jak ktoś nas dopingował na zawodach to byliśmy na podium. Do Brna mało
brakowało a nikt by nie przyjechał z naszych przyjaciół ale jednak Ekipa
z Kielc z Pawłem na czele pilnowała dla nas miejsca w Camperze już jeden
dzień przed naszym przybyciem. Pomogli rozbić nam namiot i przenocowali
w kampie bo w hotelu nikogo w recepcji już nie było. Scyzory - dzięki z
całego serca!
Serdecznie podziękowania dla Kocyka, którego wiedza i chęć do pracy w
każdej chwili jest absolutnie niepojęta zważywszy na różne stany
nieważkości.
Dzięki Nostresmotorsport za patronat na nami i użyczanie nam swoich
maszyn do zmiany opon i przyrządów do geometrii oraz inną pomoc oraz za
fajną atmosferę na zawodach.
Pozdrowienia dla TVN Turbo róbcie, co możecie żeby ludziom nas wszystkich
zawodników pokazywać. To z waszą pomocą może się pojawić ruch na rynku
sponsorskim. Wszystkim to się opłaci.
Piotr Bany:
Brno, jak co roku przywitało nas jesienną pogodą.
Stawka zawodników w naszej klasie była tez mało imponująca.
Wyścig zbrojeń na ostatnią eliminacje zemścił się na konkurencji i w sumie tylko nasza alfa bezawaryjnie dotrwała do sobotnich zawodów. Wyścig rozpoczął sie po suchym, pierwszy jechał Kołek.
Ustaliliśmy że jedziemy po 1,5 godziny mimo ze polską metę mamy po 120 minutach.
Od początku wyścig układał sie po naszej myśli -jechaliśmy za Clio i taka kolejność dawała nam tytuł Vice.
Na początku mojej zmiany zaczęło kropić jednak spokojnie dało sie jechać na slickach.
Niestety deszcz okazał sie mniejszym problemem, za kilka okrążeń straciłem hamulce.
Hamulec raz był na 3 razy, czasami od razu wóz przy hamowaniu ściągało.
Padało coraz mocniej, ciężko było jechać w ten sposób, ale nie było wyjścia.
Zjechanie do depo oznaczałoby stratę Vice, a na dłużej nawet II Vice.
Robiłem, co mogłem do ostatniego okrążenia żeby nie wyprzedziła mnie Alfa Strozika /Białka
i udało się.
Po 120 minutach rozpadało się sie juz na dobre i mogłem spokojnie zawitać w depo.
Okazało się, że odpadł kawałek przegubu luzując łożysko i dlatego nie było hamulców.
Tak czy inaczej Brno okazało sie dla nas jak zwykle łaskawe.
W zeszłym roku wygraliśmy klasę, dwa lata temu tez byliśmy na 3 miejscu.
Ostatnie miejsce na podium tym razem dało nam tytuł Vice Mistrza Polski.
Dziękujemy wszystkim, którzy nam pomogli w startach w tym sezonie:
Naszemu Rzemieślnikowi, firmie Auto-Auto, Tani Warsztat.
Również koledzy, którzy nam pomagali zasługują na podziękowania:
Piotr Koc, Krzysztof Tobiasz, Miluś ,Kamil.
Po VI i VII Rundzie WPP i E [16.09.2010]
Piotr Bany:
Poznań jak zwykle był dla nas wielka niespodzianką. Na treningach do Endurance bez problemu uzyskaliśmy 3 czas w klasie. Przed nami sklasyfikowano Jette i Clio. W tyle zostały inne Alfy i BMW.
Czasy uzyskane pozwalały sądzić, że jeżeli nic nie nawali taki sam powinien być wynik na mecie wyścigu.
Podczas wyścigu okazało sie jednak że nasze opony, które przeżyły całą Słowację już mocno sie zużyły.
Na szczęście dobrze ustawiony samochód i znajomość toru pozwalała jechać znośnym tempem.
W połowie wyścigu spadliśmy na 4 miejsce jednak po awarii Clio i zmianie kierowców w BMW, wskoczyliśmy na 2.
Tak udało się dojechać do mety, łatwo nie było.
Dzięki takiemu wynikowi wskoczyliśmy na 2 miejsce w klasie w klasyfikacji rocznej jednak z niewielką przewagą punktów nad trzecim.
Zadowoleni jesteśmy również z wyników teamu w obu rundach WPP.
Konrad Wróbel przypieczętował swój tytuł na koniec sezonu.
W sumie wygrał 5 z 6 rund WPP. Na kwalifikacji do 5-tej mieliśmy małe problemy techniczne i do wyścigu Konrad jechał z 6 pola.
Dojechał jednak na trzecim, zaraz za Karolem Wyką. Natomiast w Niedzielę Konrad wygrał zarówno czasówkę jak i wyścig, a Karol dojechał na 3 miejscu.
W klasie Seicento N Miłosz Majewski finiszował na koniec sezonu na 2 miejscu, a Bartosz Rybienik na 7.
Sezon WPP już zakończony ,mamy nadzieje że następny będzie jeszcze lepszy.
Za niecały tydzień nastąpi rozstrzygnięcie Endurance w Brnie.
Bartek Rybienik:
Po ostatnich rundach paradoksalnie jestem dość zadowolony. Kwalifikacje, jak przez cały sezon, szły m bardzo słabo, wciąż nie mogę na nich uzyskać dobrego tempa. Niemniej nawet startując z odległych pozycji staram się nie odpuszczać i walczyć o co się da. I takie były te dwie rundy. Okazało się, że w wyścigowej walce i na zakrętach potrafię być szybszy od Przemka, Bartka Knasta, czy Kuby Paczkowskiego, ale tracę na prostych i trudno mi obronić pozycję. Być może to kwestia różnego doboru opon.
W sobotę stoczyliśmy zacięty bój ze wspomnianymi wyżej Przemkiem Kaźmierczakiem i Bartkiem Knastem i pewnie trwałby do końca, gdyby ktoś z dublujących nie wbił mi się w prawy bok auta na zakręcie przed pierwsza prostą. Uderzenie było tak mocne, że uderzyłem kaskiem w drzwi, i takim samochodem nie mogłem już normalnie dokończyć zawodów. Niedziela zaś to bardzo fajna, choć zupełnie niepotrzebna walka z kolegą Trzeciakiem i Kubą Paczkowskim, który w konsekwencji mojego boju z A-grupowym SC dość znacznie mi odjechał. Mimo to wszystkim kolegom z klasy dziękuję za świetną, zaciętą rywalizację. Szkoda mi tylko porozbijanego samochodu i tego, że ktoś mocnym autem zupełnie bez sensu zepsuł mi wynik, samochód i nawet nie powiedział "sorry". No, cóż, takie życie.
Na koniec sezonu chciałbym podziękować kilku osobom: Piotrkowi za przygotowanie samochodu, opiekę techniczną nad nim i kręcenie tym całym "przedsięwzięciem". Wkłada w to mnóstwo czasu i pracy, doceniam to i bardzo dziękuję. Dziękuję też chłopakom z zespołu, Sebastianowi, a Konradowi i Karolowi gratuluję świetnych wyników (obydwaj zeszli poniżej magicznej granicy 2 minut). Bardzo dziękuję naszym mechanikom i współpracownikom: Piotrkowi "Kocykowi" i Kamilowi za pracę podczas całego sezonu, Krzyśkowi Tobiaszowi za zawieszenie, management (:), atmosferę i wiele cennych wskazówek, a także Marcinowi Wydrze (wraz z całym namiotem) za "mental training", wiele trafnych uwag i koleżeńskie wsparcie. Dziękuję także jeszcze raz Marcinowi Gawareckiemu za wspaniałe deszczowe Yokohamy:
Dziękuję także moim sponsorom w trakcie tego sezonu: Automobilklubowi Rzemieślnik, firmie WIMA Sp.J. z Warszawy, sklepom internetowym Taniwarsztat.pl, sklep.energotrendy.pl, ProgressEnergy, z którymi to jestem już 2 lata. Dziękuję także firmie Flota24.pl, która znalazła się na moim samochodzie w tym sezonie.
Przed VI i VII Rundą WPP i E [01.09.2010]
Piotr Bany:
Za kilka dni kolejne zawody w Poznaniu. W naszej klasie Endurance do 2000 zaczęło sie robić gęsto. Nasz wynik na Słowacji nie zapewnił nam bezpiecznego miejsca w klasyfikacji.
Po cichu liczymy z Kołkiem na deszcz, to by nam bardzo pomogło.
Tak czy inaczej bedziemy walczyć, żeby do Brna pojechać na większym luzie.
Samochód jest gotowy, żadnych zmian nie przewidujemy.
Poznań będzie jednak końcem sezonu dla naszego zespołu w WPP.
Dlatego staramy sie przygotować wszystkie seje na tip-top.
O ile Konrad Wróbel ma dosyć jasną sytuacje to Karol i Bartek muszą się trochę jeszcze pomęczyć. Trzymamy za nich kciuki.
Bartek Rybienik:
Jadę do Poznania raczej z "luźną głową". Ten sezon musiałem jeszcze poświęcić na naukę. Z powodów budżetowych moje treningi odbywają się zwykle w dniu zawodów, więc to często szybka, choć nie zawsze efektywna nauka. Zdaje sobie doskonale sprawę, że najlepszym nauczycielem są przejechane kilometry, czas, i że tego mi brakuje. Ale tanio skóry nie sprzedam i będę walczył o wszystko co tylko będzie do ugrania. Mam nadzieję, że sprzęt nie będzie odbierał mi wyścigowej frajdy i że w niedzielę z satysfakcją i spokojem zakończę sezon.
Moje starty aktywnie wspiera: FLOTA24.PL zajmująca się monitoringiem gps pojazdów flotowych, Hurtownia Narzędzi WIMA, Progressenergy, sklep Energotrendy oraz Automobilklub Rzemieślnik.
Sebastian Kołakowski:
Po wspaniałej przygodzie na Slovakiaringu jestem głodny wyścigu w strugach deszczu. Na Słowacji tor był wspaniały, choć kompetencje organizatorów godne pożałowania i to właśnie przez decyzje sędziów straciliśmy 1 miejsce. Na sucho już jest trochę nudno w Poznaniu, ale na mokro znany dobrze tor na powrót robi się ciekawy.
Powiedzieli po czerwcowym Poznaniu [29.06.2010]
Karol Wyka:
Jestem bardzo zadowolony z obu wyścigów. Udało nam się przyjechać już w czwartek, także piątek minął na treningach, na którym dzięki pełnym zaangażowaniu Tobiasza doszliśmy do ładu z ciśnieniami i ustawieniem samochodu. Co prawda największym mankamentem samochodu, który mam nadzieje będzie poprawiony do kolejnych wyścigów jest właśnie zawieszenie, to mimo tego Tobiasz ustawił go bardzo dobrze. Sobotni wyścig ukończyłem na 4 miejscu. W czasie wyścigu było walecznie i przez to pechowo dla niektórych zawodników. Bezpośredni kontakt z Karolem Kołpakiem był najprawdopodobniej przyczyną jego usterki. Wieczorna integracja nie pozwoliła mi w pełnym skupieniu pojechać niedzielnej czasówki, na której wykręciłem troszkę gorszy czas niż w sobotę. Dlatego w czwartek ruszałem z 4 a nie jak w sobotę z 3 pozycji, przez parę okrążeń w stawce nie wiele się zmieniało, ale po usterce Krzysztofa Mencla wskoczyłem na 3 miejsce, które utrzymałem do końca wyścigu. Gratuluje wyniku mojemu koledze z zespołu Konradowi Wróblowi oraz konkurencji z Poznania, Adrianowi Mellerowi. Dziękuje bardzo całemu zespołowi Bany MotorSport, przede wszystkim oczywiście Piotrkowi, ale również wielkie podziękowania dla Krzysztofa Tobiasza oraz Piotra Koca z Kamilem. Gratuluje kolegom z zespołu: Bartoszowi Rybienikowi za bardzo dobry czas okrążenia oraz Miłoszowi Majewskiemu za zajęcie 2 miejsca mimo startu z odległej pozycji. Pech na tych zawodach niestety dopadł najmocniejszych z naszego zespołu Piotrka i Sebastiana, ale i tak mimo tak długiego postoju w depo wynik był dobry. Z niecierpliwością czekam na kolejne zawody.
Bartek Rybienik:
Bardzo się cieszę z ostatniego weekendu na torze. Po ostatniej rundzie miałem zadawałem sobie pytania, na czym polega błąd, gdzie jest czas, dlaczego nie mam prędkości itd. I mimo sukcesywnych postępów czasowych, ciągle traciłem sporo do czołówki. Teraz udało się uzyskać kolejny progres, znów 3,5 sekundy na kółku i doszedłem do życiowego (póki co) czasu 2.08. To głównie zasługa chłopaków z zespołu, którzy przygotowali samochód. Krzysiek Tobiasz zrobił z mojego samochodu coś niewiarygodnego! Dziękuję także Piotrkowi za pracę i wiedzę włożoną w samochód jeszcze przed zawodami. Dzięki Nim jestem już w bezpośrednim kontakcie z kolegami. Teraz wiem, że gros pracy jest głownie przede mną samym. Musze skończyć zabawę tym fantastycznym zawieszeniem, które daje mi tyle frajdy i zabrać się porządnie za tor jazdy, punkty hamowania itd. Dziękuję jeszcze raz Krzyśkowi Tobiaszowi za pracę, ale i za wiedzę, którą zechciał się podzielić - bardzo mi pomogła. Również gratuluję Konradowi i Karolowi świetnego występu i miejsc na podium. Póki co A-grupa w pucharze jest nasza. :)
Wypowiedzi przed III i IV rundą WPP i II Endurance [21.06.2010]
Sebastian Kołakowski:
Jestem dobrej myśli, felgi NT zdobyłem na Słowacji, dużo elementów które mogą przyspieszyć wóz wyszło na jaw zaraz po ostatnim wyścigu i mimo pewnej czkawki finansowej niecierpliwie czekam dnia wyjazdu. Nie oznacza to jednak, że jestem pewien sukcesu. Żywię jedynie nadzieję, że te zawody nie będą tak pełne nerwów jak ostatnie i przyniosą frajdę z upalania wozem po torze i spędzenia miło czasu w gronie przyjaciół. Piotrek czyni ostatnie poprawki i sprawdza czerwonego zwierzaka czy wszystko gra. Jestem logistycznie i psychicznie przygotowany na znak-sygnał do wyjazdu.
Karol Wyka:
Z niecierpliwością czekam na najbliższe rundy WPP. Mam nadzieje, że limit niepowodzeń został wykorzystany na poprzednich zawodach. Samochód jest już prawie gotowy, czwartkowy trening pokazał nam co jest do poprawienia. Walka zapewne będzie bardzo fascynująca gdyż część konkurencji nie śpi i zbroi się. Szanse na podium są raczej znikome ale mam nadzieję że wprowadzę trochę zamieszania w stawce. Liczę na piątkowe treningi, na których należy poświecić czas na zawieszenie które póki co jest najsłabszym ogniwem.
Bartek Rybienik:
Ostatnie zawody w Poznaniu poświęciłem na walkę ze sprzętem i nie miałem żadnej satysfakcji z obecności na torze. Chciałbym, żeby teraz było inaczej. Z powodu braku czasu, sprzętowo niewiele posunąłem się do przodu. Spróbuję się jakoś odnaleźć w tej sytuacji, spróbuję się pościgać, albo chociaż mieć właśnie te odrobinę satysfakcji z jazdy. Z samochodu na razie nie wycisnę więcej, będę się starał wycisnąć jak najwięcej z siebie. Musze ciągle jeszcze uczyć się jazdy po torze, ciągle studiować ten tor jazdy, bo mam jeszcze bardzo dużo do zrobienia. To będzie mój czwarty wyścig w życiu, więc nie muszę napinać się na wynik, ale chciałbym zrobić jakiś kolejny krok naprzód. Zatem, nie odpuszczam i do zobaczenia w weekend!
Moje starty aktywnie wspiera: FLOTA24.PL zajmująca się monitoringiem gps pojazdów flotowych, Hurtownia Narzędzi WIMA, Progressenergy, sklep Energotrendy oraz Automobilklub Rzemieślnik
Wypowiedzi po I rundzie Endurance [29.05.2010]
Piotr Bany:
Nowa odsłona starego DSMP była dla nas do samego startu mocno niepewna. Alfa dojechała do Poznania nieuruchomiona ,walczyliśmy z nią do ostatniej chwili. Uruchomiliśmy ją po kwalifikacjach, więc start mieliśmy z ostatniego pola. Po raz pierwszy od kilku lat jechałem pierwszą zmianę. Alfa z połowicznie ustawioną geometrią jechała jak zwykle wyśmienicie i nas nie zawiodła. Bez problemu dojechaliśmy na 2 miejscu w klasie na 8 i 10 w generalce na 22, zmieniając tylko 2 koła przy zmianie kierowców. O takim wyniku nawet nie marzyliśmy po wcześniejszych sporych problemach. Pierwsze zawody mamy już za sobą teraz mamy miesiąc na przygotowanie się do następnych. Dziękujemy wszystkim którzy przyczynili się do naszego sukcesu.
Sebastian Kołakowski:
Nikt z nas nie spodziewał się takiego sukcesu 2 plac w Polsce i 2 plac w CEZ. Piotrek z końca szedł jak wściekły. Już po 3 kółku byliśmy na 3 placu. A miał układać motor
chyba musiał odreagować pecha. Morale mi się podniosło wsiadłem we wspaniałym humorze, ale czar prysnął na pierwszym kółku, bo ustawiony nieco za wysoko fotel powodował obijanie głowy o klatkę. Musiałem się przyzwyczaić, że mi obraz skacze. Potem zachodzące słońce, przegrzane opony i hamulce poniewierały wozem, że ciężko było w czarne trafić. Jednak się przemogłem i szedłem wolniej, ale równo. Piotrek zakomunikował, że mamy 2 plac po "odłowieniu" Clio, a do Jetty mamy kółko straty więc żebym się nie wygłupiał i szedł równo, co uczyniłem. Jestem już po szampanie jak to piszę, więc
wybaczcie mi styl.
Powiedzieli po I rundzie WPP [29.05.2010]
Karol Wyka:
Niestety nie udało się ukończyć wyścigu. Już przed wjazdem na pola startowe pojawił się problem z odpalaniem. Zdecydowałem się na start z depo, gdzie samochód odpalił z "popychu". Zapowiadało się bardzo ciekawie, gdyż miałem okazje gonić z ostatniego miejsca całą stawkę. Niestety po pierwszym okrążeniu samochód stracił moc i udało mi się dotoczyć do depo. Będziemy się starać naprawić do jutra, ale czas pokaże czy się uda.
Bartek Rybienik:
Cieszę się, że udało mi się do jechać do mety I rundy. Od wczoraj przerabiam jakieś niezliczone ilości pecha. Najpierw przy dużej prędkości otworzyła się maska, rozbijając przednią szybę, a kilka okrążeń później na prostej startowej zagotował się motor. Mechanicy naprawili auto, ale dziś na WarmUp problem się powtórzył, kolejna zmiana uszczelki, chłodnicy itd. Na prostej poobijał mnie nieładnie kolega Gembicki, przestawił geometrię, dlatego strasznie się cieszę, że dojechałem w ogóle do mety. Od poprzedniego wyścigu w tamtym roku nadrobiłem 3 sekundy na okrążeniu.
Konrad Wróbel:
Dla mnie wyścig był bardzo udany, wszystko poszło zgodnie z planem i udało nam się wygrać klasę 1A. Już wczoraj na treningach samochód spisywał się bardzo dobrze jak i czasy były niezłe. Kwalifikacje zaskoczyły nas, ponieważ 10min przed wyjazdem zaczął padać deszcz, ale dałem rade. Jak na pierwszy wyścig w sporcie samochodowym lepiej być nie mogło. Bardzo dużo zawdzięczam całemu zespołowi oraz Piotrkowi Banemu - wielkie dzięki!
Wypowiedzi przed pierwszą rundą WPP i Endurance [27.05.2010]
Sebastian Kołakowski:
Jest mi bardzo przykro, że w bardzo ograniczony sposób uczestniczę w przygotowaniach do startu w Poznaniu. Niestety mój dom jest 800 m w linii prostej od Wałów Wisły i z niepokojem czekam aż skończy się ten koszmar. Od czwartku czyli prawie tydzień jestem pochłonięty obroną wałów i rowerowymi patrolami dziennymi i nocnymi. Jestem zmęczony psychicznie i fizycznie i wiem, że na treningi czwartkowe nie zdążymy. Jednak może właśnie jak się podchodzi do zawodów z pokorą i nie liczy na wiele to może los będzie właśnie wtedy łaskawy. Zaniedbałem kilka spraw logistycznych z przez tą powódź, a Piotrek walczył z lakiernikiem który opóźnił się kilka dni, które teraz dniami i nocami w warsztacie stara się nadrobić. Ja niestety już nie dam rady odrobić i dokupić właściwych felg i nowego setu hamulcowego oraz nowych płacht namiotowych. To może być dla nas bardzo trudny sezon. W sumie w zeszłym też wydawało się że będzie szalenie ciężko a jednak mamy Wice Mistrza Polski. Jestem dobrej myśli i cieszę się, że jedziemy takim fajnym składem zarówno kierowców jak kolegów mechaników - nieważny wynik ważna wspólna pasja i zabawa.
Bartosz Rybienik:
Początek sezonu, duża frajda. Tym większa, że startuję zasadniczo nowym samochodem, z nowym silnikiem i innymi elementami. Wszystko, co w tym aucie najważniejsze wykonał Piotrek i w tym miejscu ogromnie chciałem Mu za to podziękować. Włożył ogromną ilość pracy w to, żeby przygotować nas do sezonu - wielki szacunek! Mało jeszcze jeździłem nowym autem, dlatego mam wielki apetyt na kolejne torowe kilometry. To będzie już mój trzeci wyścig, mam więc zamiar zrobić kolejny krok naprzód, ale i dobrze się bawić, cieszyć jazdą.
Do moich sponsorów dołączyła firma FLOTA24.PL zajmująca się monitoringiem gps pojazdów flotowych - mam nadzieję, że będzie to dla nas początek dobrej, fajnej współpracy. Ponadto moje starty wspierają nadal starzy znajomi: hurtownia narzędzi WIMA (także www.taniwarsztat.pl), Progressenergy, sklep Energotrendy oraz Automobilklub Rzemieślnik.
Ponadto chciałbym specjalnie podziękować Marcinowi Gawareckiemu za prezent! Dzięki niemu będę mógł podjąć pełną walkę, w każdych warunkach :) - DZIĘKI!
Sezon 2009